Strona główna Dziecko Pierwsza miłość dziecka. Czy można na nią się przygotować?

Pierwsza miłość dziecka. Czy można na nią się przygotować?

0
0

Każdy z nas przeżył kiedyś swoją pierwszą miłość. Wiedziałam, że moich synów też w końcu dopadnie strzała amora, nie sądziłam, że tak wcześnie.

Aluś przez całe wakacje sms’ował z koleżanką z klasy. Rozpoczął się nowy rok szkolny, a on parę dni później przyniósł własnoręcznie zrobione serduszko. Nie była to praca wykonana na lekcji plastyki, tylko prezent od koleżanki.  Wyobrażacie sobie moje zaskoczenie? Zaraz, zaraz… to już? Ale, że mój syn? Przecież on ma dopiero 9 lat. Dopiero, a może już? No właśnie. Kiedy rozpoczyna się TEN moment i jak powinien zachować się rodzic?

Doświadczenia, jak się domyślacie, oczywiście nie mam. Podobno pierwsza strzała amora może trafić już 5, 6-letnie dziecko. Pierwsze uczucia dzieci poznają oczywiście w swojej rodzinie – kochają mamę, tatę, babcię, siostrę… To przecież oczywiste. Przychodzi jednak moment, że Twój syn czy córka zaczyna chodzić do przedszkola, a potem do szkoły. Jednocześnie przychodzi też moment, kiedy dziecko przywiązuje się do swoich kolegów i koleżanek. Oczywiście nie ma w tym nic dziwnego. Przecież szkoła jest miejscem, w którym dzieci spędzają sporą część swojego dnia.

 

Pytać, czy czekać?

No właśnie. Nie wiem, czy Wy macie już tą – co by nie mówić – trochę niezręczną sytuację za sobą. Ja miałam spory dylemat, jak podejść do tematu. Na szczęście udało mi się z tego wybrnąć. Jak? Kiedy Twoje dziecko dzień w dzień „wisi” na telefonie, trudno nie zapytać, z kim tak pisze. Potem poszło już z górki 🙂 Dowiedziałam się, że obiektem zainteresowań mojego syna jest Natalka  🙂 Któregoś dnia pokazał mi jej zdjęcie (sama mu wysłała). Nie zauważyłam, żeby było to dla niego krępujące, więc od czasu do czasu pytałam, co słychać u Natalki. Swoją drogą jestem zaskoczona, że tak otwarcie o tym mówi. Aluś, w przeciwieństwie do Mateuszka, nie słynie z opowiadania wszystkiego i wszystkim. Tym bardziej jest mi miło, kiedy wraca ze szkoły i sam pokazuje mi prezent, albo list od swojej dziewczyny. Tak, tak – swojej dziewczyny. Sam to potwierdza, dodając że w klasie jest jeszcze jedna para.

No więc pytać, czy czekać aż dziecko samo podejmie temat? My rozmawiamy. Ja pytam, a Aluś opowiada. Jednak to rodzic musi wyczuć swoje dziecko. Skoro widzi, że temat jest dla niego krępujący, lepiej go nie poruszać i poczekać aż zakochany sam będzie gotów do rozmowy.

A co z zawodem miłosnym?

W tej kwestii tym bardziej nie mam doświadczenia. I całe szczęście, bo z pewnością nie będzie to łatwa rozmowa. Na razie nic nie wskazuje, żeby relacje Alusia i Natalki miały się popsuć. Skąd to wiem? Mam dobrego informatora – brata Alusia 😉 Już nieraz opowiadał, jak w szkolnej świetlicy bawią się „w rodzinę”. Aluś jest mężem, Natalka oczywiście żoną, a Mateuszek synkiem. Fajnie to brzmi z ust 6-latka.

Tak, czy inaczej wiem, że tak jak pojawiła się pierwsza miłość, tak kiedyś  pojawi się pierwsze miłosne rozczarowanie. Wiem, że  „miłostki” młodego ucznia z reguły są chwilowe i nietrwałe. Mimo wszystko nie powinno się ich bagatelizować. Każde złamane serduszko, a zwłaszcza serduszko swojego dziecka, wymaga wsparcia i pocieszenia. Najlepiej wtedy szczerze porozmawiać, opowiedzieć o swoich miłosnych zawodach, jeszcze przed poznaniem taty, czy mamy.

Zastanawialiście się, dlaczego już przedszkolak może być tak kochliwy? Wytłumaczenie jest banalnie proste. Przecież dzieci w swoich zachowaniach, również tych emocjonalnych, naśladują swoich rodziców. Kiedy przyjdzie TEN moment, pamiętajcie, że zakochany maluch (przedszkolak, czy uczeń) często narażony jest na żarty ze strony kolegów i koleżanek. Tym bardziej ważne jest, aby znalazł wsparcie w swoich rodzicach. W końcu pierwsza miłość, nawet ta krótka i nietrwała, ma istotny wpływ na rozwój emocjonalny dziecka, a także na jego późniejsze fascynacje miłosne.

Mnie jeszcze czeka taka niejedna „miłostka”, a Wy jakie macie doświadczenia?

 

 

  • Skończył się urlop macierzyński. Co dalej?

    Skończył się urlop macierzyński. Wykorzystałaś już wszystkie możliwe dni, które nazbierały…
  • Pracownik-matka

    Pracownik-matka to podobno najlepszy pracownik. Jest zorganizowana, perfekcyjnie wychodzi …
  • Ile można zarobić na dziecku?

    Podobno najlepiej sprzedają się dzieci i zwierzęta, bo wywołują same pozytywne emocje – ra…
Pokaż więcej podobnych postó
Pokaż więcej  Dziecko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też

Skończył się urlop macierzyński. Co dalej?

Skończył się urlop macierzyński. Wykorzystałaś już wszystkie możliwe dni, które nazbierały…