Strona główna Bez kategorii Matka Polka czy kura domowa?

Matka Polka czy kura domowa?

6
0

Niedouczona i gruba? Kobieta z tłustymi włosami, ubrana w rozciągnięte dresy, biegająca po targu? Może kobieta kursująca między przedszkolem, szkołą i domem, która nie ma własnych ambicji i planów? Sądzicie, że rola dzisiejszej matki sprowadza się do roli pomocy domowej, która pierze, sprząta, gotuje i niańczy dzieci? No więc jak? Matka Polka, czy kura domowa?

Dzisiejsza kobieta-matka jest starsza (w stosunku do matki sprzed 30,40 lat), ale też silniejsza. Współczesne matki są wykształcone i zapracowane, ale rodzinę stawiają na pierwszym miejscu. Niby są bardziej emocjonalne i wrażliwe, ale kiedy upadną – wstają, poprawiają koronę i idą dalej. Mają mnóstwo obowiązków. Ich realizacja to mega wyzwanie, ale potrafią im sprostać.

Zobacz też Jakie jest współczesne macierzyństwo?

Poranek pracującej Matki Polki

Wstają wcześnie rano, robią śniadanie dzieciom i mężowi. Jedną ręką myją zęby, drugą szukają w szafie bluzki dla syna, bo „ta, którą przygotowałaś mi wczoraj wieczorem jest be. Chcę inną” (tak, tak – w kwestii ubioru chłopcy czasem potrafią być bardziej wybredni niż dziewczynki). Nakładają make-up, w międzyczasie sprawdzając, czy dziecko na pewno spakowało wszystko do szkoły. Wychodząc z domu w jednej ręce trzymają wózek, w drugiej rękę młodszego syna, a pod pachą płaszcz (bo przecież nie zdążyły go założyć). Najstarszy wciska guzik windy. Zjeżdża. Wprowadza wózek, wchodzi, za nią drugi i trzeci syn. Wciska poziom zero i… klops, winda stoi w miejscu. „Biegną” więc schodami, wychodzą z bloku i ponownie – w jednej ręce wózek, w drugiej – tym razem – telefon z wybranym numerem do konserwatora windy. Udają się szybkim krokiem do szkoły, orientując się, że najstarszy zapomniał worka na basen. Biegnie więc szybko na górę. Potem ogarnia żłobek, przedszkole, szkołę i migusiem do pracy, łapiąc czasem gdzieś po drodze kubek kawy.

Poranek Matki Polki na macierzyńskim

Generalnie wygląda bardzo podobnie, z tą różnicą, że ruchy podczas wykonywania tych samych czynności czasem bywają trochę mniej skoordynowane. Mały w nocy nie spał, bo albo kolka, albo kolejny ząbek, albo po prostu nie śpi bo nie. Kiedy więc ona z worami pod oczami próbuje podnieść się z łóżka, maluch smacznie sobie śpi. Oczywiście szykuje śniadanie i szuka bluzki dla syna. Pomija make-up, bo przed wyjściem musi jeszcze nakarmić najmłodszego (na szczęście dla niego posiłek zawsze jest gotowy). Ogarnia przedszkole i szkołę, z której wychodzi niby troszkę spokojniejsza, ale tylko troszkę. Przecież ma drugi, nieformalny etat – pranie, gotowanie, sprzątanie. W drodze do domu robi więc szybkie zakupy. Wspina się z wózkiem po schodach (bo pan konserwator nie zdążył naprawić windy) i – o ile maluch będzie dla niej łaskawy – napije się herbaty i zje śniadanie.

Praca, praca…

Pracują obie – zarówno matka polka czynna zawodowo, jak i matka polka przebywająca na macierzyńskim. Jedna i druga ma na głowie szefa, który nie zawsze tryska dobrym humorem, ale ona zawsze musi być oazą spokoju z szerokim uśmiechem na twarzy. W kwestii przerwy w pracy, ta pierwsza dogaduje się po prostu z współpracownikami, druga – czeka aż szef jej pozwoli. Bywa, że oba modele matki robią nadgodziny, jednak tej drugiej nikt za to nie płaci. Ba! Ona w ogóle nie dostaje wynagrodzenia za swoją pracę. Jedyną gratyfikacją jest uśmiech na twarzach jej dzieci i głos męża „Mamy najwspanialszą mamę i żonę na świecie”, wypłacane w dniówce.

Jak ona to robi?

Przyjmijmy sobie model rodziny 2+3 i załóżmy, że jest weekend, kiedy cała rodzina zostaje w domu.

Jak kobieta (matka polka, kura domowa, rodzicielka – zwał, jak zwał) po nieprzespanej nocy potrafi wstać o 7 rano, zrobić śniadanie dzieciom i mężowi, nakarmić malucha, zjeść swoje śniadanie, obejrzeć kawałek DD TVN i ewentualnie wypić herbatę, zanim…

rozpocznie 2-godzinny maraton usypiania najmłodszego (bo przecież – albo zęby, albo boli brzuszek, albo pogoda nie ta, albo po prostu nie będę spać bo nie), pobiegnie zrobić zakupy, (dosłownie biegnie, żeby jeszcze chwilkę mieć dla siebie – o ile mały nadal śpi), zje kawałek ciasta (które upiekła wczoraj, w nocy 😉 ) i napije się kawy, zanim…

wstawi pranie, odkurzy mieszkanie, pozmywa naczynia po śniadaniu, wywiesi pranie, zagra z dziećmi w rummikuba albo scrabble, ulepi 70 pierogów (zajmie  jej to jakieś 2-3h, ale w rodzinie 2+3 w ciągu dwóch dni nie będzie po nich śladu), może zdąży zjeść obiad ze starszymi synami i mężem, zanim…

nakarmi malucha (który obudził się oczywiście, zanim ona zdążyła usiąść do stołu, żeby zjeść obiad), wspólnie spędzi czas z dziećmi, robiąc to – w miarę możliwości – po cichu, żeby nie obudzić zmęczonego po całym tygodniu pracy męża, który po zjedzeniu pysznych pierogów postanowił sobie urządzić Coffee Nap (podobno wspierana naukowo metoda, która ma zwiększyć energię i produktywność w  ciągu dnia), ponownie stara się zachęcić najmłodszego do poobiedniej drzemki (przecież zmęczony maluch jest, jak głodny mąż – bez kija nie podchodź), biegnie do łazienki i szybko myje głowę, zanim…

wpadnie na pomysł, że zrobi naleśniki z serem (które ze smakiem zjedzą zarówno dzieci, jak i mąż), upiecze ciasto na niedzielne spotkanie z teściową i powoli zacznie szykować kolację, a potem kąpiel dla dzieci.

Resztę wieczoru spędza marząc o tym, żeby dzieci szybko zasnęły. Chce po prostu mieć chwilę dla siebie – obejrzeć film, przeczytać książkę, albo przygotować wpis na bloga. Niestety czasem nawet takie przyziemne sprawy legną w gruzach, bo najmłodszy budzi się co 10 minut, a kiedy już porządnie zaśnie – jej po prostu wyczerpuje się bateria.

Brzmi hardcorowo, prawda? Wpisuję się właśnie w model rodziny 2+3 i potwierdzam – lekko nie jest. Sama czasami zastanawiam się, jak daję radę to wszystko ogarnąć. No jakoś daję. Bywają oczywiście gorsze dni, ale…

Aż tak źle nie jest

Byłabym egoistką, gdybym wszystkie zasługi w kwestii prowadzenia domu i wychowywania dzieci przypisywała sobie. Przecież są też tatusiowie, którzy doskonale sprawdzają się w swojej roli. Dzisiejszy ojciec zdecydowanie różni się od ojca sprzed 30, 40 lat. Polki wiedzą, że zaangażowanie jego w życie całej rodziny jest niezwykle ważne, a on doskonale to rozumie. Dzisiejszy ojciec pomaga w wychowywaniu dzieci i w prowadzeniu domu. Dzisiejszy ojciec uczestniczy w porodzie i korzysta z urlopu tacierzyńskiego. Dzisiejszy ojciec zasługuje na brawa, prawda? Prawda. Nikt mi jednak nie powie, że mężczyzna – ojciec zdołałby ogarnąć to wszystko naraz. To Matki Polki są niezniszczalne. Wiedzą, że ich dzieci będą szczęśliwe, jeżeli one same będą szczęśliwe i spełnione, a nie wyczerpane i sfrustrowane. Może dlatego drzemie w nich tyle siły? Oczywiście bywają momenty, że bateria im się wyczerpuje, ale zawsze mają pod ręką zapasową 😉

Często zadaję sobie pytanie „Jak my to robimy?” i nadal nie znam odpowiedzi.

Jeżeli jesteś matką – bądź z siebie dumna

Jeżeli jesteś ojcem – doceń starania matki swoich dzieci i powiedz po prostu „Mamy najwspanialszą żonę i mamę na świecie”. Z doświadczenia wiem, że to wystarczy 🙂

Mam nadzieję, że męska część czytelników nie poczuła się urażona. Panowie – tak już po prostu jest. To Matki są w stanie pogodzić wszystkie te obowiązki jednocześnie. Na szczęście nam w tym pomagacie 😉

 

 

 

 

 

 

Pokaż więcej podobnych postó
Pokaż więcej  Bez kategorii

6 komentarzy

  1. Urszula

    29 grudnia 2016 at 13:31

    Pozdrowienia dla wspaniałej i niezastapionej we wszystkim blogerki.Szczęśliwego Nowego Roku 2017 dla całej rodzinki

    Odpowiedz

    • Beata

      29 grudnia 2016 at 20:48

      Dziękujemy i też pozdrawiamy 🙂

      Odpowiedz

  2. Mikołaj / Życie w podróży

    31 grudnia 2016 at 12:09

    Absolutnie jestem przekonany, że rola ojca w wychowaniu i braniu na siebie równych wynikających z tego obowiązków jest zazwyczaj zaniedbywana. Mam nadzieję, że coraz więcej ojców będzie brało tacieżyńskie i przekona się, że prace domowe i te związane stricte z dzieckiem to wymagająca praca na cały etat. Wielki szacun dla wszystkich kobiet!

    Odpowiedz

    • Beata

      31 grudnia 2016 at 13:55

      Cieszę się, że masz takie samo zdanie i dziękuję w imieniu wszystkich kobiet 🙂

      Odpowiedz

  3. […] Zobacz też <> Matka Polka, czy kura domowa?</a> […]

    Odpowiedz

  4. Pracownik-matka - Mamalandia

    27 kwietnia 2017 at 13:31

    […] Zobacz też Matka Polka, czy kura domowa? […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też

Skończył się urlop macierzyński. Co dalej?

Udostępnij...000Skończył się urlop macierzyński. Wykorzystałaś już wszystkie możliwe dni, …