Strona główna Dziecko Duża rodzina, czyli jaka? Przede wszystkim szczęśliwa

Duża rodzina, czyli jaka? Przede wszystkim szczęśliwa

14
0

No, to spełniła Pani obywatelski obowiązek

Trójka dzieci? Gratuluję i podziwiam

Wow! Medal się należy, albo nawet pomnik

Prawdziwa Matka Polka…

Znacie to? Ja, owszem. Od czasu, kiedy na świecie pojawił się Filip, wzbogaciłam się nie tylko o Kartę Dużej Rodziny. Niejednokrotnie przyjmuję też słowa uznania przypadkowo spotkanych mi osób – w sklepie, u lekarza, na spotkaniach ze znajomymi. To miłe. Czy jednak zaliczamy się do modelu rodziny wielodzietnej? Niby daleko nam do tych prawdziwych, dużych klanów za czasów naszych babć, ale fakty są faktami. Przeważający model rodziny w Polsce to 2+1 lub 2+2.  Poza tym biorąc pod uwagę przywileje, jakie mamy – owszem, możemy okrzyknąć się mianem rodziny wielodzietnej.

Jak  to jest mając trójkę dzieci? Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale – gdyby tak przeanalizować – zdecydowanie można znaleźć więcej plusów niż minusów.

Nikt już Ci nie zarzuci braku zorganizowania

Bycie rodzicem porównałabym do pracy

Kontrolera ruchu lotniczego – musisz kierować ruchem lotniczym (rodziną) w swojej przestrzeni odpowiedzialności (dom), aby nie dopuścić obiektów (dzieci) do zderzenia się ze sobą, oraz aby nie doszło między nimi do niebezpiecznych zbliżeń (kłótni)

Logistyka – tak jak w logistyce, w rodzinie bardzo dobra organizacja oraz umiejętność zarządzania czasem stoją na pierwszym miejscu (wyjście rano z domu, z trójką dzieci to naprawdę majstersztyk 😉 ). Rodzice powinni być też zdolni do twórczego myślenia i otwartego podejścia do kwestii operacyjnych, (np. przygotować kreatywny strój na bal karnawałowy dla dziecka), muszą umiejętnie kierować kilkoma zadaniami jednocześnie (zrobić kolację, nakarmić, wykąpać, sprawdzić lekcje i przypilnować, czy na pewno wszystko jest spakowane do szkoły), a także w sposób jasny i zwięzły formułować myśli (tak, żeby dzieci zrozumiały).

Nauczyciela, który uczy, wychowuje i opiekuje się uczniami

Sprzątaczki hotelowej – utrzymując porządek, czystość, właściwy stan sanitarno-higieniczny, a także dbając o ogólny wygląd powierzonych jej pieczy pomieszczeń (domu)

Potraktujcie to porównanie z przymrużeniem oka, ale prawda jest taka, że mając „na głowie” nie jedno, nie dwoje a troje lub więcej dzieci– o braku zorganizowania nie może być mowy.

Oszczędności

Duża rodzina, duże wydatki – to nie ulega wątpliwości, ale w dużej rodzinie jeszcze więcej wagi przywiązujecie do domowego budżetu i zarządzacie nim nadzwyczaj skrupulatnie. Rezygnujecie z zakupów w osiedlowych sklepikach na rzecz supermarketów. Możecie dzięki temu skorzystać z różnych promocji i nie martwicie się, że (mimo dużych zakupów) jedzenie się zmarnuje, bo z taka ilością domowników lodówka i tak potrafi migiem się opróżnić. Oszczędzacie też na zakupie sezonowych ubrań i butów dla dzieci, które „przechodzą” na młodsze rodzeństwo.

Nauka odpowiedzialności dla dzieci

Młodsi członkowie rodziny biorą przykład ze swojego starszego rodzeństwa. Brat czy siostra jest zawsze wzorem dla młodszego, który siłą rzeczy uczy się dbać o porządek w pokoju, pomagać rodzicom i dbać o higienę osobistą. Dzieci współpracują ze sobą, razem odrabiają lekcje, opiekują się najmłodszym członkiem rodziny.

Dzieci potrafią się dzielić

Dzielenie się jest częścią codziennego życia rodzeństwa. Efektem tego są pozytywne relacje z rówieśnikami w przedszkolu, czy szkole.

Dodatkowa pomoc dla rodziców

No nie ukrywajmy – więcej dzieci, więcej rąk do pomocy. Jeden ulepi wspólnie z mamą pierogi ,albo pozmywa naczynia, drugi w tym czasie pomoże tacie w naprawie szafki, albo zajmie się najmłodszym rodzeństwem.

Nigdy nie jest Wam nudno

Mamo, co mogę porobić? Tata, nudzę się. Mamo, co mogę narysować? Tato, pomóż mi z tymi klockami… I tak w kółko. Spędzając wolny czas z dziećmi chcąc nie chcąc musicie znaleźć jakieś wspólne zajęcie. Może to być układanie puzzli, gra w scrabble, rysowanie, czy granie w piłkę. Wy nigdy już nie powiecie „nudzę się” , a Wasze pociechy nie będą miały problemu z socjalizowaniem się z rówieśnikami.

Macie chwilę dla siebie

…a kiedy potrzebujecie już chwili wytchnienia, paradoksalnie – mając więcej pociech, macie więcej czasu dla siebie. Kiedy więc dzieci znajdą sobie wspólne zajęcie, Wy możecie spokojnie napić się popołudniowej kawy.

Nie zostaniecie sami

Więcej dzieci to szansa na odłożenie sobie tzw. „syndrom pustego gniazda” 😉

Dodatkowe profity

Przede wszystkim Karta Dużej Rodziny, która daje Wam liczne zniżki oferowane zarówno przez firmy prywatne, jak i instytucje państwowe. Dodatkowo macie szansę na obniżenie opłat za pobyt w żłobku, przedszkolu, szkole. Rodzinie 2+3 przysługują też preferencyjne warunki wykupienia biletów na komunikację miejską. Pewnie tych profitów jest znacznie więcej, nie ma sensu ich wymieniać…

Duża rodzina to oczywiście więcej obowiązków, ale też więcej miłości i radości. Dzieci – wbrew pozorom – mogą dać chwilę wytchnienia rodzicom, ale same też korzystają z posiadania rodzeństwa. Wspólnie się uczą, wspierają się nawzajem, pomagają sobie i przede wszystkim się nie nudzą.

 

Wszystkie powyższe zdjęcia są objęte prawami autorskimi i ich kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, itp. bez mojej  jest zabronione.

  • Mały buntownik – szkoła przetrwania dla rodziców

    Udostępnij...1501Dzieci przechodzą wiele etapów rozwoju, podczas których kształtują swoją …
Pokaż więcej podobnych postó
Pokaż więcej  Dziecko

14 komentarzy

  1. Agata - mama Donka

    19 stycznia 2017 at 14:39

    fajnie się czytało Twój wpis 🙂 ja jako jedynaczka i mama jedynaka wielu z tych rzeczy nie znamy. Jednak dzielić się potrafię bez problemu i uczę Syna że trzeba się dzielić. Moja mama też sama nie została bo mimo że się wyprowadziłam mieszkamy za ścianą ale mąż się śmieje że to syndrom nieodciętej pępowiny 😉 Z drugiej strony jako synowa kobiety która ma troje dzieci cieszę się że jestem jedynaczką. Zawsze myślałam że ludzie z „dużych” rodzin nie mają problemu z okazywaniem uczuć i otwartą rozmową – o jak bardzo się myliłam. A co najśmieszniejsze myślałam że mając 3 dzieci „do wykorzystania” praca rozkłada się na więcej osób – no niestety moja teściowa wolała robić wszystko sama dzięki czemu musiałam uczyć męża przez długi czas że ręka myjąca kibelek mu nie odpadnie, a mop mu krzywdy nie zrobi. Ot takie moje spostrzeżenia 😉 pozdrawiam i zapraszam do nas

    Odpowiedz

    • Beata

      19 stycznia 2017 at 17:55

      Ja z kolei nie wiem jak to jest być jedynakiem 🙂 Tak czy inaczej – w obu przypadkach dużo zależy od wychowania i relacji w rodzinie 😉

      Odpowiedz

  2. Matka-kura

    20 stycznia 2017 at 08:49

    Bardzo chciałam mieć dużą rodzinę. Niestety nie udało się. Mam tylko dwie – za to fantastyczne córki 🙂

    Odpowiedz

    • Beata

      20 stycznia 2017 at 09:14

      Dwie córki to też wielki skarb 🙂

      Odpowiedz

  3. Martyna

    20 stycznia 2017 at 10:46

    Uważam. Ze duża rodzina to synonim szczęścia Pozdrawiam i zapraszam na http://www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

    Odpowiedz

  4. Gosia - VictoriaHandmade.pl

    21 stycznia 2017 at 12:11

    Bardzo fajny wpis 🙂 Miło się czyta też o takiej radości, którą wprost tutaj czuć 🙂

    Odpowiedz

  5. Anna - Szkolne inspiracje

    21 stycznia 2017 at 12:23

    Niestety, mimo trójki dzieci, nie dostałam karty dużej rodziny. W momencie jej zakładania, dzieci musiały być wszystkie niepełnoletnie. Podobno jest dożywotnia. Tym ciut starszym rodzicom zostały tylko puste konta, bo studia przecież kosztują. Jeżeli dwoje rodziców pracowało, to nie było szans nawet na zasiłek rodzinny. Trochę się pożaliłam, ale jest przecież tyle plusów posiadania dużej rodziny, że na co dzień nie pamięta się o takich drobiazgach. Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz

  6. Zadbana zawodowo

    21 stycznia 2017 at 12:33

    Zdecydowanie duża rodzina 🙂 W takiej się wychowałem i ma to sporo zalet. A dziś korzystam z tych ciepłych kontaktów i możliwości wzajemnych odwiedzin.

    Odpowiedz

  7. Justyna

    21 stycznia 2017 at 15:07

    Świetna rodzinka taka duża 🙂

    Odpowiedz

  8. Kamil

    23 stycznia 2017 at 09:17

    Mam brata i siostrę i cieszę się z tego powodu 🙂 Jedynacy mają mniej szczęścia 🙁

    Odpowiedz

  9. Agnieszka

    24 stycznia 2017 at 21:17

    Wspaniały wpis! Dobrze przeczytać artykuł, w którym podkreślonych jest tak wiele plusów posiadania dużej rodziny. Ja co prawda w wieku 31 lat mam tylko jedno dziecko i więcej niż dwójki chyba nie będę już miała (chyba że trafią się bliźniaki), ale przyznam, że Twój artykuł sprawił, że zaczęłam się zastanawiać i tak sobie marzyć… 🙂

    Odpowiedz

    • Beata

      24 stycznia 2017 at 23:34

      Ja trzeciego synka urodziłam w wieku 35 lat. Masz jeszcze trochę czasu 😉

      Odpowiedz

  10. Copywriterexpert

    31 stycznia 2017 at 10:58

    Ważne, że szczęśliwa 🙂

    Odpowiedz

  11. pożeram strony

    28 lutego 2017 at 12:20

    Mam dwójkę dzieci i 28 lat, postanowiłam, że na tym zamknę moją fabrykę, choć dzieci kocham, pracuje jako nauczyciel. Postanowiłam tak, bo potrzebuje wytchnienia i czasu na rozwijanie samej siebie. Moja młodsza córka na dodatek dała mi tak w kość (nadal zresztą daje), że podziwiam mamy mające więcej pociech.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też

Skończył się urlop macierzyński. Co dalej?

Udostępnij...000Skończył się urlop macierzyński. Wykorzystałaś już wszystkie możliwe dni, …