Strona główna Moim okiem Rodzicu, szczepienia nie wpływają wyłącznie na Twoje dziecko

Rodzicu, szczepienia nie wpływają wyłącznie na Twoje dziecko

15
0

Pytanie o szczepienia wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Zalecenia są jasno określone w kalendarzu szczepień, a mimo to wzrasta liczba rodziców, którzy do niego się nie stosują . Unikają zarówno dodatkowych,  jak i obowiązkowych szczepionek.

Parę dni temu „odkopałam” przypadkiem list lekarki, w którym przedstawia swoje zdanie na temat nieszczepienia dzieci (być może też się z nim zetknęliście) Przeczytałam dwa razy, a potem pokazał mi się obraz Mateuszka leżącego w jednym z warszawskich szpitali.

Mniej więcej do 2 roku życia mój średniak często chorował – zapalenie oskrzeli, zmiany w płucach i ostre infekcje uszu. W trakcie pobytów w szpitalach trafiliśmy kiedyś na oddział pediatryczno – pulmunologiczny. Przez tydzień przebywał tam z najmłodszymi maluszkami. Pamiętam, że panował tu kategoryczny zakaz wychodzenia z sali. Dlaczego? A no dlatego, że w jednym miejscu leżały dzieci szczepione i nieszczepione – wcześniaki i noworodki, które przyjęły dopiero pierwszą dawkę szczepień. Przepisy były tak rygorystyczne, ponieważ kontakt niezaszczepionego dziecka z  jakimkolwiek wirusem mógłby oznaczać zagrożenie dla jego życia.

Mniej więcej taki przypadek przedstawiła lekarka w swoim liście. W przychodni spotkały się dwie mamy. Jedna z chorą i nieszczepioną dziewczynką, druga z trzytygodniowym noworodkiem, który jeszcze nie przyjął kolejnej dawki szczepień. Skutek tego był taki, że młodsza dziewczynka trafiła do szpitala z poważną niewydolnością oddechową. Walczyła o życie.

Szczepimy, a Wy?

Moi chłopcy byli, są i będą szczepieni. Trzymamy się kalendarza szczepień obowiązkowych. Zrezygnowaliśmy natomiast ze szczepień zalecanych (pneumokoki, miningokoki, rotawirusy). Przyznaję, że te dwa lata (nieraz leżeliśmy w szpitalu po dwa, trzy tygodnie) były momentem, kiedy trochę tego żałowałam. Mimo przykrych doświadczeń – Filipa też nie szczepię dodatkowo. Nie dlatego, że boję się szczepionek. Gdyby tak było – nie szczepiłabym w ogóle. Odnoszę po prostu wrażenie, że szczepienia zalecane to trochę nabijanie kasy koncernom farmaceutycznym i  – w moim odczuciu – lekarzom, którzy do tych szczepień namawiają.

Dzieci rodzą się z różną odpornością. Patrząc na moich starszych synów doskonale wiem, że jedne mają organizm silniejszy, drugie słabszy. Aluś był i jest okazem zdrowia – nie choruje prawie w ogóle. Z Mateuszem mieliśmy inne doświadczenia, ale na szczęście wyrósł już z chorowania i teraz jest zdrowym, silnym chłopcem.

„Szczepienia chronią dzieci przed poważnymi chorobami. Unikając podstawowego kalendarza szczepień rodzice narażają swoje dzieci na śmierć.”

To smutna i mocna opinia większości lekarzy. W Polsce pieczę nad przestrzeganiem kalendarza szczepień sprawują odpowiednie władze sanitarno – epidemiologiczne. Nakładają na rodziców kary za unikanie obowiązkowego szczepienia dzieci. Mimo tego statystyki rosną. Lekarze tłumaczą, że szczepienie nie jest sprawą osobistą, ale rodzice argumentują, że chcą mieć prawo wyboru Chore, niezaszczepione dziecko,  zaraża innych, w tym osoby z obniżoną odpornością i starsze (np. swoich dziadków).

Dlaczego rodzice nie szczepią?

Podobno moda nie nieszczepienie dzieci przywędrowała do Polski z zachodu. Nasz kraj jest w mniejszości, która nakłada obowiązek szczepienia dzieci. W Niemczech, czy Wielkiej Brytanii lekarz zobowiązany jest do podpisania dokumentu, który ma gwarantować rodzicom, że po szczepieniu nie wystąpią zawarte w nim powikłania. W Polsce panują inne zasady – to rodzice podpisują zgodę na zaszczepienie dziecka, albo oświadczenie, że na własną odpowiedzialność z niego rezygnują.

Trochę popytałam, trochę poszperałam na forach internetowych i facebookowych grupach. Nie będę oceniać, nie będę przekonywać, ani krytykować. Ciężko mi jednak przekonać się do argumentów, które przedstawiają rodzice.

Nie informowanie, albo pobieżne przedstawianie faktów o możliwych powikłaniach szczepienia są jednym z powodów, dla których rodzice odstępują od kalendarza obowiązkowych szczepień. Czy tak naprawdę dokładnie pytają? Czy może przeszukując internet przekonują się do nie zawsze potwierdzonych naukowo opinii?

Koniecznie przeczytaj Autyzm poszczepienny – teoria wiążąca szczepienia z autyzmem była oszustwem

Rodzice przekonują, że szczepienia obniżają odporność i dzieci gorzej rozwijają się pod względem psychofizycznym. Uważają, że szczepienia i tak nie chronią przed chorobami. Wreszcie – zaznaczają, że przymus szczepień narusza ich obywatelskie prawa. Stowarzyszenia z kolei argumentują, że w Polsce brakuje właściwej komunikacji między lekarzami i rodzicami, którzy oczekują podstawowej wiedzy na temat szczepionek.

Ja natomiast widzę to tak. Rodzice coś usłyszą od kolegi, koleżanki, albo nawet od sąsiadki, a potem szukają potwierdzenia tych teorii w internecie. Naczytają się o wszystkich przerażających powikłaniach poszczepiennych, o autyzmie, o obniżeniu odporności. Przerażeni czytają więc dalej, szukają opinii na forach internetowych, grupach dyskusyjnych i artykułach, które zalewają cały internet. Myślą sobie – o faktycznie, tyle minusów, a przecież o wszystkich groźnych, zakaźnych chorobach już dawno zapomniano. Po co więc szczepić? No więc odpowiadam – te groźne choroby wrócą ze zdwojoną siłą, jeżeli moda na nieszczepienie dzieci będzie wzrastać. Ile razy słyszeliście „Moje dziecko nie zostało zaszczepione i nie zachorowało”. A może nie zachorowało, bo przebywało w gronie dzieci zaszczepionych? Kto nie wie – tłumaczę. W takim otoczeniu ognisko choroby wygasa.

Nasza odporność spadnie w momencie, kiedy spadnie liczba szczepień, bo w powietrzu zaczną krążyć wszystkie bakterie i wirusy.

Po co szczepimy?

Ano po to, aby chronić nasze dzieci przed poważnymi chorobami. Oczywiście szczepienia obowiązkowe dotyczą niezwykle rzadkich chorób, ale nie oznacza to, że możemy ich unikać. Tylko masowe szczepienia zagwarantują  zmniejszenie występowania danej choroby i eliminację bakterii lub wirusa ze środowiska. Boicie się, że po podaniu szczepionki dziecko złapie jakąś paskudną chorobę? To nie tak. Szczepienia stymulują układ odpornościowy dziecka do produkcji przeciwciał i komórek odpornościowych, ale nie wywołują objawów choroby. Szczepionki zawierają bowiem zabite lub żywe, lecz osłabione (niezdolne do wywołania pełnoobjawowej choroby) patogeny.

Oczywiście część rodziców twierdzi, że dziecko uzyska odporność dopiero po przechorowaniu danej choroby, a „przecież im młodsze, tym łagodniej ją przechodzi”. Nie chcą też narażać swoich maluchów na możliwe działania niepożądane szczepionek.

Fakt jednak pozostaje faktem. W Polsce szczepienia są obowiązkowe. O ewentualnym odstąpieniu od określonego szczepienia decydują odpowiednie władze sanitarno – epidemiologiczne. Zgodnie z art. 5. Ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi

Osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane na zasadach określonych w ustawie do poddawania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym w ramach Narodowego Programu Szczepień Ochronnych

Zgodnie z kalendarzem, szczepimy na

WZW B (wirusowe zapalenia wątroby typu B)– szczepienie chroni przed wirusowym zapaleniem wątroby, a tym samym uszkodzeniem narządu. Pierwszą dawkę podawana jest już w pierwszej dobie życia dziecka.

Gruźlica– i różne ciężkie postacie tej choroby, w tym m.in. gruźlica płuc i gruźlica opon mózgowo – rdzeniowych. Szczepi się tylko raz

Błonica– to ciężka choroba bakteryjna, która prowadzi do zapalenia krtani i znacznego utrudnienia oddychania, w najgorszych przypadkach prowadzących nawet do uduszenia. Błonica może też uszkodzić serce i układ nerwowy.

Tężec– na zakażenie laseczką tężca człowiek jest narażony przez całe życie. Tężec jest ciężką chorobą, w której dochodzi do silnych skurczów mięśni, drgawek, zaburzeń oddychania i przytomności.

Krztusiec– choroba bakteryjna przebiegająca z charakterystycznym napadowym, bardzo silnym kaszlem. U młodszych dzieci mogą wystąpić bezdechy i groźne powikłania – zapalenie płuc i uszkodzenie mózgu z powodu niedotlenienia. U niemowląt krztusiec może doprowadzić do śmierci.

Odra– jest wirusową chorobą zakaźną. Przebiega z gorączką i charakterystyczną, grubo plamistą wysypką. U dzieci powyżej 5 roku życia choroba ma zwykle przebieg niegroźny. Znacznie poważniejsze są powikłania, które pojawiają się u niektórych dzieci –  zapalenie płuc, zapalenie mózgu i ostre stwardniające zapalenie mózgu. Choroba jest bardzo zaraźliwa, przenosi się drogą kropelkową

Świnka– wirusowa choroba zakaźna. Chore dziecko ma gorączkę oraz bolesny obrzęk ślinianki przyusznej. Możliwe powikłania to zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych i mózgu, głuchota, zapalenie jąder i jajników (u starszych dzieci i młodzieży). Choroba przenosi się poprzez kontakt z wydzieliną z dróg oddechowych.

Różyczka– kolejna wirusowa choroba zakaźna, przebiegająca zwykle łagodnie, z gorączką i drobnoplamistą wysypką, która ustępuje samoistnie po około trzech dniach. Powikłania pojawiają się rzadko – są to zapalenie stawów i zapalenie mózgu. Różyczka jest znacznie groźniejsza dla kobiet w ciąży, gdyż może przenieść się na płód.

Polio– choroba wywołana tym wirusem powoduje porażenie lub niedowład mięśni, a tym samym prowadzi do kalectwa. Szczepiąc dziecko, unikasz ciężkiej choroby i jej poważnych następstw.

Haemophilus influenzae typu B– szczepienie chroni przed wystąpieniem groźnych infekcji wywołanych tą bakterią, jak:

– zapalenie płuc,
– zapalenie nagłośni (może prowadzić do niedrożności dróg oddechowych i uduszenia się dziecka),
– zapalenie opon mózgowo ? rdzeniowych,
– sepsa (zakażenie uogólnione z ciężkimi objawami ze strony wielu narządów).

Nie szczepimy

Pneumokoki, które należą do najczęstszych patogenów powodujących poważne zakażenia bakteryjne u dzieci. Pneumokoki powodują zapalenie górnych dróg oddechowych, zapalenie ucha środkowego, zapalenie zatok przynosowych. Niestety w niektórych przypadkach powodują też zagrażające życiu zakażenia: sepsę, zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych, zapalenie płuc, zapalenie stawów. Najwięcej powikłań i ciężkich zakażeń występuje u dzieci do 2 roku życia.

Od tego roku wszystkie dzieci będą obowiązkowo bezpłatnie szczepione przeciw pneumokokom. Szczepione będą wszystkie dzieci urodzone od 1 stycznia 2017 r. Obecnie obowiązkowo szczepione są dzieci urodzone przed 37. tygodniem ciąży i te z masą urodzeniową poniżej 2,5 kg. Wakcynacji podlegają także dzieci do 5. roku życia, chorujące m.in. na przewlekłe choroby serca, cukrzycę i astmę. Rodzice pozostałych dzieci muszą kupić szczepionkę na receptę.


Meningokoki
powodują groźną inwazyjną chorobę meningokokową, która może przebiegać w postaci: sepsy (posocznicy) meningokokowej, meningokokowego zapalenia opon mózgowo – rdzeniowych

Rotawirusy– są najczęstszą przyczyną ostrej biegunki infekcyjnej u dzieci. Ciężki przebieg, często z koniecznością hospitalizacji, dotyczy najmłodszej grupy wiekowej – niemowląt. Głównymi objawami jest gorączka, wymioty i biegunka. Często prowadzi do odwodnienia, wymagającego nawadniania dożylnego. Na zakażenie rotawirusem narażone są przede wszystkim dzieci przebywające w żłobkach, przedszkolach czy domach dziecka.

Ospa wietrzna– w przebiegu choroby pojawia się charakterystyczna wysypka- najpierw w postaci grudek, następnie pęcherzyków, pojawiających się na całej skórze, w tym skórze owłosionej głowy i błonach śluzowych – co zwykle pozwala rodzicom rozpoznać tę chorobę jeszcze zanim udadzą się do lekarza. U większości dzieci choroba ma łagodny przebieg, ale mogą pojawić się powikłania: zapalenie płuc i zapalenie mózgu.

Grypa– szczepionki przeciw grypie zalecane są od 6 miesiąca życia dziecka, szczególnie jeśli dziecko należy do grupy ryzyka ciężkiego przebiegu choroby – choruje na chorobę przewlekłą, metaboliczną lub ma niedobór odporności.

WZW A (wirusowe zapalenie wątroby typy A)– szczepionka ta zalecana jest przed wyjazdem do krajów, w których ta choroba jest częsta lub u dzieci z przewlekłą chorobą wątroby.

Polecam Wam bezpłatną Aplikację zawierającą pełny kalendarz szczepień obowiązkowych, informacje o szczepieniach zarówno dzieci, osób dorosłych, jak i podróżujących. Ponadto udostępnia ona interaktywny kalendarz i zalecenia dotyczące szczepień. Aplikacja jest bezpłatna.

 

Powyższy tekst nie jest artykułem sponsorowanym. Przedstawione informacje mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą być traktowane jako porada, konsultacja lub diagnoza lekarza.

Źródła: www.poradnikzdrowie.pl, opinie rodziców na forach internetowych i FB, portale parentingowe, i wypowiedzi lekarzy.

Nie wyrażam zgody na kopiowanie i udostępnianie moich zdjęć

 

 

Pokaż więcej podobnych postó
  • Skończył się urlop macierzyński. Co dalej?

    Udostępnij...000Skończył się urlop macierzyński. Wykorzystałaś już wszystkie możliwe dni, …
  • Pracownik-matka

    Udostępnij...200Pracownik-matka to podobno najlepszy pracownik. Jest zorganizowana, perfek…
  • Ile można zarobić na dziecku?

    Udostępnij...800Podobno najlepiej sprzedają się dzieci i zwierzęta, bo wywołują same pozyt…
Pokaż więcej  Moim okiem

15 komentarzy

  1. Agnieszka

    21 lutego 2017 at 09:44

    Bardzo ważny artykuł. Ja swoje dzieci szczepiłam, raczej nie chorowały. Sama także byłam szczepiona, zapewne tak samo jak i rodzice dzieci, którzy walczą o to żeby nie szczepić swoich dzieci. Nie do końca rozumiem dlaczego nie chcą tego robić.

    Odpowiedz

    • Beata

      21 lutego 2017 at 10:26

      A widzisz, o tym nie pomyślałam. Masz rację. Ci rodzice, którzy nie szczepią – sami z pewnością byli szczepieni. Tym bardziej ciężko mi ich zrozumieć :/

      Odpowiedz

  2. Iza - Kobieca Strona Mamy

    21 lutego 2017 at 13:27

    Sama byłam szczepiona i szczepię swoją córkę. Ale tak jak Ty – nie nabijam dodatkowo portfeli koncernom farmaceutycznym i pomijam szczepienia dodatkowe. Każdy rodzic ma prawo decydować po swojemu, ale często pojawiają się opinie rodziców, że dziecko nieszczepione stanowi zagrożenie dla ich dziecka. W tym momencie przenosimy odpowiedzialność na niewinne dziecko, które staje się w pewien sposób wyizolowane od innych… To chyba najgorsze z możliwych podejść do tego tematu.

    Odpowiedz

  3. Matka-kura

    21 lutego 2017 at 16:01

    Ja nie szczepię 🙂 Moje córki – 16 i 11 – lat nie chorowały odkąd przestałam je szczepić. Wcześniej – po drugiej ospie starsza córka miała wiotkość osiową i zaburzenia neurologiczne, a młodsza córka po szczepieniach ma zespół Aspergera. Moja świadoma decyzja – ale na szczęście bez powikłań. Widocznie ich organizmy nie potrzebowały szczepień. Dzisiaj obie są zdrowe (oczywiście zespół Aspergera towarzyszył będzie nam zawsze) – od 3 lat w ogóle na nic nie chorowały 🙂

    Odpowiedz

  4. www.dzieckotoskarb.pl

    23 lutego 2017 at 10:21

    Szczepienie to bardzo istotny element, który może wpłynąć na resztę życia naszej pociechy.
    Jestem za szczepieniem i nie dajmy się zwariować anty edukacji.

    Odpowiedz

  5. Kasia Lorenc

    23 lutego 2017 at 10:27

    My szczepimy według kalendarza szczepień. I nie raz miałam mieszane uczucia co do tych dodatkowych szczepień. to temat ważny ale trudno określić co jest właściwe.

    Odpowiedz

    • Beata

      23 lutego 2017 at 11:52

      Co do dodatkowych – też mieliśmy chwile zastanowienia. Zostaliśmy jednak przy kalendarzu szczepień obowiązkowych.

      Odpowiedz

  6. Justyna

    23 lutego 2017 at 12:22

    bardzo fajny artykuł 🙂

    Odpowiedz

  7. Agata vel Pani Miniaturowa

    23 lutego 2017 at 17:14

    Też szczepiłam na co mogłam, a że byliśmy w bardzo trudnej sytuacji finansowej nie daliśmy rady zaszczepić płatnymi szczepionkami i później bardzo tego żałowałam!. Jak na złość synek zaraził się właśnie tym konkretnym wirusem kilka razy. Trzykrotnie skończyło się to kroplówkami w szpitalu, jestem pewna, że gdybyśmy go zaszczepili to przebieg choroby byłby ŁAGODNIEJSZY jeśliby wcale nie zachorował.

    Odpowiedz

  8. Aga

    26 lutego 2017 at 02:28

    Czytając ten artykuł stwierdzam że nie masz wiedzy o szkodliwości szczepień. Ciesz się że twoim dzieciom nic złego się nie stalo. I stwierdzenie że „Bo teraz jest moda na nieszczepienie ” jest śmieszne. Ty myślisz że matka nie chce szczepic Bo taka jest moda teraz??? Nie szczepi bo się boi bo ma obawy bo dziecko dostało NOP. DZIECI SZCZEPIONE rosiewaja wirusy ze szczepionek i zagrażają dzieciom nieszczepionym bo niektóre szczepionki takie zywe wirusy zawieraj. Czego się obawiasz skoro twoje zaszczepione? Płytki nic nie wnoszący artykul

    Odpowiedz

    • Beata

      26 lutego 2017 at 12:31

      Przykro mi, że Twoje dziecko dostało NOP. Faktycznie ja nie spotkałam się z takim przypadkiem, ale przecież nikogo nie krytykuję. Zaznaczyłam tylko, że nie potrafię zrozumieć takiego postępowania. Nie rozumiem Twojego oburzenia i tego,jak na mnie „naskoczyłaś”, bo każdy ma prawo do swojego zdania. Nie uważam też, że artykuł nic nie wnosi.Z jednej strony przedstawia opinie rodziców, którzy nie szczepią, z drugiej zalecenia dotyczące szczepień w Polsce. Moje zdanie jest takie i jak mogłaś zapewne zauważyć (o ile czytałaś też komentarze) rodzice się z tym zgadzają.

      Odpowiedz

      • Aga

        5 marca 2017 at 01:17

        Zalecenia???To jest nakaz szczepienia. Szczepienie to zabieg medyczny na który świadomą zgodę powinien wyrazić rodzic…i co…jak nie wyrazi zgody to kara go czeka…takie prawo jedno drugiemu zaprzecza ech…

        Odpowiedz

  9. Aga

    5 marca 2017 at 01:41

    Moja starsza córka (14 lat)szczepiona była według kalendarza i non stop chorowala dziwnym zbiegiem okoliczności po szczepieniach zapalenie oskrzeli ucha i ksztusiec. Przez 5 miesiące kaszlala i nie wiedzieli dlaczego ładowali tylko leki na alergię które nie pomagały bo niby to miała być „alergia”. W koncu po badaniach różnych a miała sporo okazało się że przechorowala krztusiec. Tak więc sporo wiem na temat szczepionek bo się tym zaczęłam interesować. Syn tylko do 5 miesiąca szczepiony i już nie pozwolę wiecej(3 lata)Jak tak chcecie szczepic to chociaż czytajcie ulotki bo po szczepieniach sa różne NOP-y i nie mówię tu o jakiś strasznych przypadkach ale tez mniejszych zawsze powinno się to zgłaszać lekarzowi. Przez to ze rodzice nie zgłaszają nie jest to rejestrowane a potem podpierają się osoby tym ze statystyki pokazują ze szczepionki nie szkodzą bo mało powikłań. Najczęściej pielęgniarka mówi o gorączce i opuchnieciu miejsca ech…może rzeczywiście lepiej żyć w nieświadomości i mieć spokojniejszą glowę. Ja do 5 miesiąca też spokojną miałam. I nie jestem za nieszczepieniem…ale zwyczajnie w świecie się bardziej boję powikłań po szczepionce niż chorób wieku dzieciecego. Ja też byłam szczepiona ale zobaczcie ile teraz szczepionek przyjmuje dziecko w ciągu roku. Przerażającą ilość…nie będę nawet tu podawała bo nie macie świadomości.. . Zdrówka wszystkim życzę i mówię to szczerze

    Odpowiedz

  10. Aneta Augustyn

    5 marca 2017 at 07:51

    Również nie należę do zwolenników szczepień.Owszem pewne szczepienia powinny być ale nie w pierwszej dobie po urodzeniu dziecka i nie w takich skumulowanych ilościach jak obecnie.Wśród znajomych mam troje rodziców, którzy mieli zupełnie zdrowe dzieci, jednak po zaszczepieniu u jednego dziecka wystąpił autyzm,u drugiego padaczka, a trzecie zaczęło tracić wzrok.Znam także kilka osób, które urodziły dzieci zagranicą i nie szczepiły. Dzieci te praktycznie nie chorują.

    Odpowiedz

  11. Mama Migotka

    6 marca 2017 at 22:37

    to byl i zawsze bedzie temat kontrowersyjny. My szczepimy oprócz meningokoków. Mam siostre farmaceutke i sama mowi ze na to nie warto szczepic. Ale na reszte szczepimy.
    mialam brata który nie zaszczepil i jego corka wyladowala w szpitalu, ledwo ją uratowali. Żałowa decyzji, na szczescie skonczylo sie dobrze. Ale to co przezyli to tylko oni wiedzą. Szczepic, trzeba szczepic.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też

Skończył się urlop macierzyński. Co dalej?

Udostępnij...000Skończył się urlop macierzyński. Wykorzystałaś już wszystkie możliwe dni, …