Strona główna Dziecko Ile można zarobić na dziecku?

Ile można zarobić na dziecku?

8
1

Podobno najlepiej sprzedają się dzieci i zwierzęta, bo wywołują same pozytywne emocje – radość, czułość, poczucie bezpieczeństwa, spokój i harmonię. Agencje aktorskie rosną na potęgę, ale niestety niektóre zapominają, że dziecko nie jest rekwizytem, na którym można zarobić.

Jest wiele – nazwijmy to – pseudoagencji szukających, brzydko mówiąc, jeleni którzy zapłacą za „wpisowe” czy „portfolio”. Oczywiście wielu rodziców w płatnej, profesjonalnej sesji nie widzi nic złego. Cieszą się, że ich maluch będzie miał ładne zdjęcia i świadomie za to płacą. Wiedzą, że ich dziecko może nigdzie nie wystąpić, bo zdają sobie sprawę, że konkurencja w tej branży jest ogromna. Wychodzą jednak z założenia, że kto nie próbuje ten nie ma. Niestety bywają też rodzice, którzy marzą o karierze medialnej swojego dziecka  i nie do końca świadomie podpisują umowę z agencją.

„Synek jest uroczym maluszkiem, ma bardzo ładne, wesołe oczka i chętnie zajmiemy się jego promocją” – to słowa jednej z warszawskich agencji

Czy rzeczywiście? Z pewnością opinia rodziców nie będzie tutaj obiektywna, bo każdy w swoim dziecku widzi idealnego kandydata do reklamy, np. pieluszek. Biegną więc na „casting”, płacą za profesjonalne zdjęcia i wypasione portfolio, potem podpisują jakiś papierek i co? I nic. Promocja dziecka kończy się z chwilą podpisania umowy i zapłaty za sesję. Z reguły jest to roczny kontrakt. Niestety castingów w tym czasie można by zliczyć na palcach jednej ręki.

My raz daliśmy zrobić z siebie takiego jelenia. Aluś miał wtedy 4 miesiące. Zapisaliśmy, podpisaliśmy i zapłaciliśmy niemałe pieniądze. Casting? Jeden. Teraz do tematu podchodzę znacznie ostrożniej. Zastanawiając się nad zapisaniem Filipka zrobiłam pewne rozeznanie. Niestety nadal dochodzę do wniosku, że na rynku jest wiele agencji żerujących na naiwności rodziców i robiących ich po prostu w balona.

Co prawda dobra agencja może zaproponować znacznie więcej ciekawszych ofert niż wyszukiwarka internetowa, ale zgłoszenie dziecka powinno być zawsze poprzedzone zebraniem o niej opinii. Są na szczęście firmy, które uczciwie i jasno przedstawiają rodzicom warunki współpracy.

Na co zwrócić szczególną uwagę, a czego rodzice nie muszą się obawiać?

Koszty i umowa

Opinie na forach są jasne – żadna profesjonalna agencja nie pobierze od rodzica pieniędzy za – nazwijmy to – nawiązanie współpracy.  Niestety wiele z nich działa na zasadzie – chętnie zajmiemy się promocją Pani dziecka, ale potrzebne jest profesjonalne portfolio. Wówczas będziemy mogli umieścić zdjęcia malucha na naszej stronie internetowej. Koszt takiej sesji jest niemały. Rekordziści płacą nawet 300-350 zł. Czy to standard? Niekoniecznie.

„Za zapisanie do naszej agencji nie pobieramy żadnych opłat. Pobieramy jedynie prowizję od honorarium aktorskiego, które aktor – w tym wypadku dziecko – otrzymuje za udział w produkcji, do której dostał się za naszym pośrednictwem”  uspakaja mnie Stanisław Jezierski z Agencji Aktorskiej Gudejko Sp. J  „W chwili zapisu do agencji podpisujemy pełnomocnictwo do reprezentowania, a z wybranymi dziećmi podpisujemy umowę na współpracę. Umowa na wyłączność nie jest u nas obowiązkowa, ale trzeba pamiętać, że daje możliwość ściślejszej współpracy obu stronom, dlatego nie zniechęcałbym rodziców do takiej formy współdziałania” dodaje.

Co z tym portfolio?

Portfolio to taki ukryty zarobek agencji. Oczywiście zgodzę się, że zdjęcia wykonane w studiu, przez doświadczonego fotografa są bardziej profesjonalne, ale czy w przypadku dzieci konieczne? Co z aktualizacją wizerunku? Dzieci szybko rosną, szybko się zmieniają, a umowa z reguły podpisywana jest na rok. Zastanawiam się, czy koszty wykonania kolejnych sesji znowu ponoszą rodzice?

Stanisław Jezierski wyjaśnia, że wykonanie profesjonalnej sesji w studiu nie jest konieczne

„Zważywszy na to, że dzieci szybko rosną, zdjęcia szybko się dezaktualizują, nie ma potrzeby fundowania dziecku  profesjonalnej sesji w studiu. Potrzebne są wyraźne, dobrej jakości zdjęcia, ale w dzisiejszych czasach można takie wykonać własnym sumptem, fotografując dziecko w nasłonecznionym pokoju na neutralnym tle, np. białej ściany. Zdjęcia można również bezpłatnie zaktualizować u nas w biurze. Po wcześniejszym umówieniu robimy szybkie proste zdjęcia portretowe, tzw. headshoty.”

Podejście do dzieci

Nie jest tajemnicą, że wszystkie osoby współpracujące z dziećmi powinny mieć do nich odpowiednie podejście. W przypadku reklamy jakiegoś produktu najważniejsza jest naturalność i wiarygodność. Takiego efektu na pewno nie osiągnie się pracując z zestresowanym dzieckiem. Rolą zarówno fotografa, jak i całego współpracującego z nim zespołu, powinno być zatem znalezienie sposobu na rozluźnienie malucha, aby czuł się swobodnie i pewnie.

Znajomości…

No cóż… niestety panuje powszechne przekonanie, że „Jak dziecko w reklamie to na pewno dostało się po, tzw. znajomości”. Być może na casting można dostać się „z zaplecza”, ale to nie oznacza że maluch ma już zagwarantowaną rolę.

„Wybór obsady to bardzo złożona sprawa. Decydują o tym przede wszystkim klient i reżyser, a także agencja reklamowa i w mniejszym stopniu dom produkcyjny. Nie wyobrażam sobie, że wyżej wymienieni zaproszą do współpracy dziecko jedynie na podstawie jakichś koneksji, narażając całą produkcję na niepowodzenie. Zbyt duże pieniądze wchodzą tu w grę, żeby można było sobie na coś takiego pozwolić.”  zapewnia Pan Stanisław z Agencji Gudejko

Castingi

Dobrze, żeby agencja mogła pochwalić się wysoką skutecznością w promocji swoich „podopiecznych”, ale chyba nie chodzi o to, aby wysyłać „jak leci”. Dzieci na castingach się nudzą, wiele z nich jest nerwowych i niespokojnych, bo przychodzą tłumy rodziców z dziećmi. Dostanie angażu nie jest łatwą sprawą. Dzieci same chcą wystąpić w reklamie, żeby zaimponować rówieśnikom, a często – przy takiej konkurencji – czeka ich rozczarowanie. Jako mama uważam, że zadaniem agencji powinna być przede wszystkim odpowiednia selekcja kandydatów.

„Otrzymując brief od producenta lub reżysera obsady dostajemy pewne wytyczne, na które musimy zwrócić uwagę przy zapraszaniu dzieci na casting. Oczywiście przy bardzo małych dzieciach nikt nie ocenia zdolności aktorskich; podstawowe kryteria to wiek, wygląd, komunikatywność  niewerbalna, czyli reagowanie na uśmiech, gesty oraz pewna śmiałość, która powoduje, że dziecko nie stresuje się obecnością osób trzecich.”

Ile można zarobić

Stawki za dzień zdjęciowy w serialu / filmie fabularnym to kilkaset złotych. Za udział dziecka w produkcji reklamowej, kwoty – w zależności od czasu emisji, terytorium, pól eksploatacji – wahają się w przedziale 1000-4000 zł. (Stanisław Jezierski)

Coraz częściej dzieci same lgną do kamery i fajnie się przy tym bawią. Niestety bywają też przypadki niespełnionych ambicji rodziców, którzy biegają od castingu do castingu, nie zwracając przy tym uwagi, że ich dziecko wcale nie ma na to ochoty. Udział w castingach i reklamach to też pewnego rodzaju nauka dla dziecka, więc jeżeli ma ochotę to czemu nie? Jednak wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Nie zapominajmy, że dzieci bardzo źle znoszą porażkę.

A Wy jak uważacie? Powierzyć promocję dziecka profesjonalistom, czy lepiej omijać takie agencje szerokim łukiem? Warto w ogóle angażować malucha w medialną karierę? Może macie jakieś doświadczenia? Podzielcie się nimi 🙂

Pokaż więcej podobnych postó
Pokaż więcej  Dziecko

8 komentarzy

  1. Magdalena

    8 marca 2017 at 11:13

    Raz dałam się zrobić w konia podobnie, jak TY. Trochę byłam zła, ale w efekcie dobrze się stało, jak się stało , bo nie wyobrażam sobie teraz jeszcze w natłoku zajęć zabawy w granie w reklamach

    Odpowiedz

  2. Anna Relateka

    9 marca 2017 at 10:39

    Szokujący tytuł, ale w sumie prawdziwy. Raz zdecydowałam się pójść na takie spotkanie i… Weszłam i wyszłam: tłok, rumor, płacz, ścisk… Nie, to nie dla mnie i nie dla moich dzieci.

    Odpowiedz

    • Beata

      9 marca 2017 at 11:00

      To prawda. Niestety są rodzice, którzy tego nie rozumieją i czekają z dziećmi na swoją kolej…

      Odpowiedz

  3. Gosia

    9 marca 2017 at 10:53

    Hmmm jakby to powiedzieć, nigdy, przenigdy. Przepraszam, ale sam tytuł, jest już niesmaczny:(

    Odpowiedz

    • Beata

      9 marca 2017 at 10:59

      Miał być niesmaczny, bo tak to mniej więcej wygląda. Niestety odnoszę wrażenie, że jednak są rodzice, którzy tak do tego podchodzą :/

      Odpowiedz

  4. MY Home Rules

    9 marca 2017 at 14:00

    Temat kontrowersyjny, myślę, że jak we wszystkim trzeba zachować umiar i rozsądek.

    Odpowiedz

  5. Ania Helenka matka w pigułce

    9 marca 2017 at 14:59

    My nigdy nie korzystaliśmy z takiej agencji. Kiedyś mój mąż pojechał z córeczką do marketu na zakupy. Tam było stoisko z castingiem do czegoś tam. Wszyscy zachwycili się tym, że moje dziecko jest takie kontaktowe. Zrobili zdjęcie. Kilka dni później dzwonili, by zaprosić nas na drugą turę castingu. Nie pojechałam, bo i tak pracowałam, a po drugie to dbam o prywatność swojego dziecka. Nie wiem, czy chciałabym, aby wystąpiła w reklamie, a ona jest jeszcze za mała, aby podjąć taką decyzję. Nawet na blogu nie mam zdjęć jej buzi. No taka już jestem. Nie dlatego, że się wstydze swojego dziecka, ale po prostu dbam o jej prywatność.

    Odpowiedz

  6. martoszka

    10 marca 2017 at 09:54

    nie mam dzieci, ale sama brałam udział w różnych castingach, wiem jak duże może być rozczarowanie a zabawa zamienić się w rozpacz ..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też

Skończył się urlop macierzyński. Co dalej?

Udostępnij...000Skończył się urlop macierzyński. Wykorzystałaś już wszystkie możliwe dni, …