Strona główna Lifestyle Pracownik-matka

Pracownik-matka

9
0

Pracownik-matka to podobno najlepszy pracownik. Jest zorganizowana, perfekcyjnie wychodzi jej zarządzanie czasem i rozwiązywanie konfliktów. Bez problemów współpracuje z ludźmi i komunikuje się z nimi. Niestety wielu pracodawcom matka kojarzy się tylko z problemem.

Po macierzyńskim…

Są matki, które chcą być aktywne zawodowo, chcą się rozwijać i przerwać stereotyp kury domowej. Nie zastanawiają się więc, czy i kiedy wrócić do pracy. Są też mamy, które lubią pracować, ale obawiają się utraty bliskiego kontaktu z dzieckiem. Pragną być niezależne i decydują się na otwarcie własnej firmy. I wreszcie są matki, które w ogóle nie wyobrażają sobie zostawienia dziecka w żłobku, przedszkolu czy pod opieką niani, więc ostatecznie nie wracają do pracy.

Niestety nie każda matka może sobie pozwolić na luksus w postaci rezygnacji z pracy, bo bardzo często jedna pensja nie wystarcza na utrzymanie całej rodziny, a płatny urlop macierzyński przecież w pewnym momencie się kończy. 

Opowiem Wam moją historię…

Po urodzeniu Alusia, do pracy wróciłam szybko, bo już po 7 miesiącach. Z bólem serca zostawiałam go w żłobku, ale wróciłam, bo musiałam. Ze względu na godziny pracy rozwiązałam umowę z dotychczasowym pracodawcą. Nie wyobrażałam sobie po prostu powrotu do domu po godzinie 20. Jakiś czas próbowałam odnaleźć się w nowym miejscu – nie wyszło. Po kilku kolejnych rozmowach kwalifikacyjnych, wreszcie udało mi się znaleźć pracę satysfakcjonującą, z wyższą pensją i przyzwoitymi godzinami. Później na świecie pojawił się Mateuszek…

Niestety od urodzenia dużo chorował. Pracodawca na szczęście był w porządku i nie robił problemów z powodu częstych nieobecności. Niestety po pewnym czasie zmieniła się kadra, wymagania wobec pracowników znacznie wzrosły, środowisko pracy uległo diametralnej zmianie. Nie wytrzymałam parcia na sprzedaż i realizacji coraz bardziej ekstremalnych wyników. Przełożonego nie interesowało jak, najważniejsze żeby w tabelkach wszystko się zgadzało. Tak wyglądały (i chyba wyglądają nadal) realia pracy w banku. Pracowałam tu 5 lat, bez awansu, bez podwyżki, bez słów uznania i bez wsparcia. Kompletnie wypaliłam się zawodowo. Nie mogłam sobie wyobrazić kolejnej pracy w sektorze finansowym. Długo szukałam czegoś nowego, a wierzcie mi – zmiana branży to nie takie hop siup. W końcu się udało. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że mam pracę, którą lubię. Niestety – jak to się mówi – coś za coś. Moje zarobki spadły niemal o połowę.

Za chwilę kończy mi się urlop macierzyński, powrót do pracy przypada mi mniej więcej na koniec lipca. Jest to czas, który ponownie daje mi wiele do myślenia. Tym bardziej teraz, kiedy mam trójkę dzieci i spory bagaż doświadczeń za sobą.

Ta sama, czy nowa praca?

Matki po urlopach macierzyńskich bardzo często szukają nowego pracodawcy. Ze mną tak właśnie było. Dzisiaj zaczęłam na to wszystko patrzeć z realnej perspektywy. Mam 35 lat, praktycznie zero sukcesów zawodowych. Studia skończyłam dawno temu, przepracowałam blisko 15 lat, a mimo to nie widzę żadnych perspektyw na lepszą pracę. Zarabiam mniej więcej tyle, co pracownik, który właśnie skończył studia (albo jeszcze jest w trakcie nauki). W obecnej firmie czuję się doceniana i tym razem nie zamierzam szukać czegoś nowego. Zaczęłam się jednak zastanawiać, czy matki, które – tak jak ja – stawiają na rodzinę, mają w ogóle szanse na satysfakcjonującą, dobrze płatną pracę. 

Bycie matką wiąże się z przerwami w życiu zawodowym. Czy to jednak oznacza, że matka-pracownik to gorszy pracownik? Mam trzech synów i przyznaję, że ciężko było mi „zagrzać” stałe miejsce pracy. Kiedy po macierzyńskim wracałam na to same stanowisko – stałam w miejscu, a jeżeli zmieniłam pracę, musiałam szukać czegoś na poziomie podrzędnego pracownika. Niestety takie są realia – matkom po dłużej przerwie trudno znaleźć dobrą  pracę.

Obawy matek

Zbliżający się koniec urlopu macierzyńskiego to ciężki moment w życiu matki. Już sam fakt zostawienia dziecka pod opieką innej osoby rodzi stres, a perspektywa zmieniającego się szybko rynku, nowych wymogów i technologii też nie pomaga w łagodnym powrocie do życia zawodowego. Mamy wracające na dotychczasowe stanowiska obawiają się, że zabraknie im umiejętności, jakich teraz oczekuje pracodawca. Natomiast te które zmieniają firmę stoją przed dylematem wyjaśnienia tzw. dziury w CV. Kobiecie-matce ciężko wrócić do pracy po tzw. odchowaniu dziecka. Tylko nielicznym to się udaje, a dla wielu z nich ten powrót wiąże się z pracą za mniejsze pieniądze i na gorszych warunkach. Dlaczego? Prawdopodobnie ze względu na panujące przekonanie, że to kobieta jest od wychowywania dzieci, a mężczyzna od zarabiania pieniędzy.

Zobacz też Matka Polka, czy kura domowa?

Pracownik – ojciec nie musi nikomu tłumaczyć, czy planuje powiększenie rodziny. Nikt go też nie zapyta, czy pójdzie na zwolnienie kiedy dziecko zachoruje. Pracownik-ojciec nie usłyszy też, że ma „nieodchowane” dziecko, a odbiór malucha z przedszkola to „jeszcze jedna niedogodność”.

Nie twierdzę, że kobiety zajmują wyłącznie podrzędne stanowiska, ale (bez urazy) większość z nich stawia nie rodzinę, a karierę na pierwszym miejscu.

Jaki pracodawca, taka praca

Dla wielu pracodawców młoda mama kojarzy się tylko z problemem. Mniej płacą i mało inwestują w dokształcanie kobiet, bo przecież jak dziecko zachoruje to zwolnienie weźmie matka, nie ojciec. Nie są przekonani też do awansowania młodych kobiet, bo przecież w każdej chwili mogą zajść w ciążę i zablokują etat. Na szczęście są też pracodawcy, którzy twierdzą, że mama jest jednym z lepszych pracowników i dają im szanse na rozwój.

Ta druga – nazwijmy to – lepsza część pracodawców wie, że pojawienie się dziecka dostarcza mamie nowych umiejętności – planowania i organizowania. Nie dziwi ich fakt, że wiele mam po urodzeniu dziecka dostrzega w sobie cechy, o których wcześniej nie miały pojęcia. Kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, potrafią robić wiele rzeczy jednocześnie. Rozwiązując jedną rzecz, myślą już o kolejnej. Mamy są jeszcze bardziej zorganizowane, potrafią sobie lepiej zaplanować czas, myślą do przodu, są po prostu… wielozadaniowe.

Niestety motywowanie pracodawców do zatrudniania, awansowania i lepszego wynagradzania kobiet nie jest na właściwym poziomie. Szanse na zadaniowy system pracy, elastyczne godziny, a tym bardziej pracę zdalną są dla polskich matek praktycznie nieosiągalne.

Pokaż więcej podobnych postó
Pokaż więcej  Lifestyle

9 komentarzy

  1. Kasia Lorenc

    4 maja 2017 at 09:40

    Przede mną też ta decyzja, jaką pracę wybrać czy w ogóle ją dostanę. Mam wiele wątpliwości i bardzo się tego boję jak to będzie jak wrócę do pracy.

    Odpowiedz

  2. Katarzyna Grzebyk

    4 maja 2017 at 09:51

    Bardzo często jest tak, jak piszesz…. W moim przypadku było nieco inaczej, po urodzeniu pierwszego dziecka znalazłam lepszą pracę i pracuję tu już 6 lat, a w „międzyczasie” urodziłam drugie dziecko:-) Niestety, w wielu przypadkach mamy nie wracają do pracy, bo ciężko to pogodzić, zwłaszcza że wynagrodzenie często nie jest motywujące.

    Odpowiedz

    • Beata

      4 maja 2017 at 09:57

      To prawda, wynagrodzenie mogłoby zmotywować. Ja żałuję, że zrezygnowałam z pierwszej pracy. Pensja może nie była najwyższa, ale wiem że firma stawiała na rozwój pracowników i być może nadal bym tu pracowała, na lepszym stanowisku 🙂 Teraz po cichu liczę, że w mojej obecnej firmie też mi się poszczęści, bo nie mam już siły szukać czegoś nowego…

      Odpowiedz

  3. Bookendorfina Izabela Pycio

    4 maja 2017 at 11:58

    O elastycznym czasie pracy w zasadzie mogłam zapomnieć, nawet nie wynikało to z niechęci pracodawcy, ale ze specyfiki wykonywanego zawodu. Mam nadzieję, że kolejnym pokoleniom kobiet będzie łatwiej.
    Bookendorfina

    Odpowiedz

  4. Motylandia

    6 maja 2017 at 13:47

    Znam niestety niejedną mamę, która musiała wybierać albo dziecko, albo praca. Bo jeśli decydowała się na dłuższy macierzyński, to prędzej czy później miała „pokazywane”, że jest pracownikiem drugiej kategorii. Czasami nawet nikt nic nie mówił wprost. Woleli załatwiać sprawy „naokoło”, a gdy trzeba było zwalniać, to była pierwsza na liście.
    Podejście niektórych (bo na szczęście nie wszystkich 😉 ) pracodawców nie zmienia się w miarę upływu czasu. Dzieci rosną, chodzą do przedszkoli, matki pracują intensywnie, no ale… jak za często biorą opiekę na malucha, to pracodawca też kręci nosem. Potem w przedszkolach i żłobkach chore dzieci, zarażają siebie nawzajem, rodzice się na siebie wkurzają… ech kocioł 😉
    Sama osobiście nie miałam takich doświadczeń, ale piszę o tym, ponieważ niedawno (w okresie chorobowym) wśród moich znajomych rozgorzałą dyskusja o tym, jak nieodpowiedzialni rodzice posyłają chore dzieci do przedszkoli i żłobków. No tak… tylko, że czasami nie mają biedni wyjścia… 🙁

    Odpowiedz

    • Beata

      6 maja 2017 at 13:57

      Właśnie… chore dzieci w przedszkolach niestety są dość powszechnym zjawiskiem :/ ale oczywiście pracodawca nie rozumie, zwłaszcza jeżeli sam nie ma dzieci. Przykre…

      Odpowiedz

  5. Katarzyna

    11 maja 2017 at 10:14

    Pozwolę sobie na komentarz ze swojej perspektywy. Też byłam matką, która nie robiła kariery, bo miała inne priorytety – rodzinę. Ale przyszedł taki czas, gdy syn podrósł i przestał chorować. To był moment, w którym nic mnie już nie było w stanie powstrzymać przed działaniem w kierunku rozwijania swojej pasji i jednocześnie pracy. Dziś widzę, że wszystko ułożyło się idealnie. W tzw. międzyczasie dojrzałam – to też ważne.

    Odpowiedz

  6. Bogna | Zostałam psychologiem

    11 maja 2017 at 14:04

    Ja ostatnio zderzyłam się ze ścianą szukając pracy i niestety zdałam sobie sprawę, że trudno mi ją znaleźć ze względu na płeć (a nie wykonuję wcale „męskiego” zawodu). Niestety obawiam się, że ciężko nam mamom (i w ogóle kobietom) konkurować na rynku. Mało kto dostrzega jakiekolwiekwalory związane z macierzyństwem, zamiast tego uruchamia się schemat: kobieta = (potencjalnie) mama = więcej wolnych dni = gorszy pracownik. I niestety patrząc na warunki prowadzenia firm w Polsce wcale nie dziwię się przedsiębiorcom…

    Odpowiedz

  7. […] Pracownik-matka […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też

Skończył się urlop macierzyński. Co dalej?

Udostępnij...000Skończył się urlop macierzyński. Wykorzystałaś już wszystkie możliwe dni, …